Po zbiorach przyszedł czas na jeden z najważniejszych etapów – tłoczenie świeżego soku z polskiego imbiru. To właśnie wtedy cały sezon zbiera plony w dosłownym sensie.
Kłącza prosto z pola trafiły do mycia i wstępnej oceny. Na zdjęciu – przegląd surowca po oczyszczeniu: zdrowe, dorodne, soczyste. Kształt charakterystyczny dla polskiego imbiru – nieduże, zbite kłącza pełne aromatu.
Następnie surowiec trafia do maszyny tłoczącej. Na zimno, bez zbędnych dodatków. Żółta masa imbiru przechodzi przez głowicę tłoczącą na niebieski przenośnik – i jak wiele kryje się w tych pozornie skromnych kłączach. Proces jest intensywny, a zapach w hali – wyjątkowy.
Efektem jest sok imbirowy o wysokiej koncentracji składników bioaktywnych – gingeroli, szogaoli i naturalnych antyoksydantów. Wszystko z polskiej uprawy, bez importu, bez zbędnych etapów logistycznych.
To był przełomowy moment – kolejne tłoczenie soku z polskiego imbiru na skalę pilotażową. Technologia działa, a wyniki potwierdzają, że idziemy w dobrym kierunku.


